Te fazy załamania wiary

Dopiero po trzech tygodniach od wysłania dokumentów należy zadzwonić do przedsiębiorstwa z pytaniem, czy zapadły już jakieś decyzje. Firmy nie zawsze życzą sobie takich telefonów, ale uprzejme pytanie raczej nie pogorszy naszych szans, uspokoi natomiast klienta, który dowie się, jak wygląda jego sytuacja. Ponieważ pan Kramer mimo moich rad nadal łamie sobie głowę nad losami wysłanych ofert, taki telefon może mu pomóc, gdyż dowie się, że nie podjęto jeszcze żadnych decyzji, bo rozchorował się dyrektor działu, od którego wszystko zależy („Ciągle mam szansę!”), albo że wszyscy odrzuceni kandydaci zostali już o tym poinformowani („Najprawdopodobniej zaproszą mnie na rozmowę!”), albo że – najzwyczajniej w świecie – nikt jeszcze nie zabrał się do przeglądania aplikacji z powodu przeciążenia bieżącymi zadaniami („A więc potrwa to jeszcze jakiś czas!”). Często wywiązuje się przy takiej okazji interesująca rozmowa o wolnym stanowisku, a indagowany dyrektor ds. personalnych prosi o jeszcze kilka informacji o panu Kramerze, przez co staje się on mniej anonimowy i odróżnia się od pozostałych kandydatów. Nawiązał kontakt osobisty i tym samym zwiększył swe szanse przynajmniej na otrzymanie zaproszenia na rozmowę kwalifikacyjną. Wszystko jest lepsze od bezczynnego wyczekiwania i martwienia się .

Te fazy załamania wiary w efekty podjętych działań będą się powtarzać. Mija początkowy entuzjazm, który wywołały w kliencie moje rady i bezustanne zajmowanie się nim. Z tego też powodu po początkowym wspieraniu klienta (koniecznym, aby złagodzić szok rozstania z firmą) przyjmuję wobec niego ton nieco nakazowy i stawiam wymagania. Uwzględniając opisany powyżej nastrój pana Kramera, mogę wprawdzie okazać zrozumienie dla jego niecierpliwości, jednak muszę mu wytłumaczyć, że cztery czy pięć tygodni to obiektywnie bardzo krótki czas, nawet jeśli inaczej to odczuwa. Następnie przeglądam wraz z nim zapisane w terminarzu notatki z ostatniego tygodnia i plany na najbliższe trzy tygodnie. Uogólniając, można powiedzieć, że fazy niecierpliwości u klienta są zawsze oznaką, iż zbyt mało pracuje. Mimo zapewnień, że poświęca ustalone sześć czy osiem godzin dziennie na działania związane z poszukiwaniem zatrudnienia, przy dokładniejszym wypytywaniu okazuje się, że w zakreślonych ramach czasowych jest jeszcze mnóstwo luk. W takich wypadkach podsuwam klientowi różne pomysły na rozsądne spożytko-wanie wolnego czasu.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>