Kontrola: szansa czy zagrożenie?

Wyraz „kontrola” bardzo często budzi nieprzyjemne skojarzenia, gdyż wydaje się, że to co się pod nim kryje zagraża osobistej wolności i samodzielności. W okresie ostrego kwestionowania prawnej zasadności władzy, gdy narasta ruch na rzecz większej samodzielności i samorealizacji jednostki, koncepcja rygorystycznej kontroli organizacyjnej niepokoi wielu ludzi. Kontrola w organizacjach jest jednak konieczna. Obecnie jej metody stały się bardziej precyzyjne i wyrafinowane niż kiedykolwiek przedtem, czę-ściowo w wyniki powszechnego zastosowania elektronicznego przetwarzania danych. Pojawia się pytanie, jak kierownicy mogą poradzić sobie z potencjal-ną sprzecznością między potrzebami osobistej samodzielności i kontroli or-ganizacyjnej?

Jednym ze sposobów rozwiązywania tej pozornej sprzeczności jest zdawanie sobie sprawy z tego, że nadmiar kontroli szkodzi zarówno or-ganizacji, jak i jej członkom. Kontrola, która pogrąża pracowników w biurokracji lub ogranicza zbyt wiele rodzajów zachowań, zabija inicjatywę, tłumi twórczość i w ostatecznym rachunku obniża efektywność organizacji. Stopień kontroli, uznawany za skrajny lub szkodliwy, będzie różny w zależności od sytuacji. Na przykład agencja reklamowa wymagać może znacznie swobodniejszych instrumentów kontroli niż laboratorium lekarskie. Klimat ekonomiczny może również wpływać na stopień kontroli możliwy do przyjęcia przez członków organizacji. W okresie recesji większość

ludzi pogodzi się ze ściślejszą kontrolą i z ograniczeniami w okresie rozkwitu ścisłe reguły i ograniczenia często wydają się mniej uzasadnione. Oczywiście, niedostateczne instrumenty kontroli również szkodzą or-ganizacji, dopuszczając do marnowania zasobów i utrudniając realizację celów. Dotyczy to także poszczególnych osób, ograniczenie bowiem kontroli niekoniecznie prowadzi do zwiększenie osobistej swobody. W istocie po-szczególni ludzie mogą mieć jeszcze mniejszą swobodę i samodzielność, gdyż nie będą mogli przewidzieć ani polegać na tym, co zrobią ich współ-pracownicy. Anarchia, brak jakiejkolwiek społecznej czy organizacyjnej kontroli nie oznacza wielkiej swobody osobistej, lecz powszechną niepew-ność i niemożność przewidywania. W dodatku brak skutecznego systemu kontroli organizacyjnej sprawia, że poszczególni menedżerowie ściślej nad-zorują podwładnych, co w jeszcze większym stopniu ogranicza ich swobodę. Nadmiar kontroli, wielokrotne wykonywanie jej przez różnych kontrolerów i kierowników może doprowadzić do „znieczulenia” kontrolowanych. A jeśli w dodatku zalecenia pokontrolne są ze sobą niezgodne, efekt kontroli może być zerowy lub nawet ujemny (Zieleniewski, 1972, s. 328-329)

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>