Konsultant do dyspozycji klienta

Pan Kramer znajduje się znowu w fazie bardzo optymistycznego nastawienia. Uzgadniamy termin dwugodzinnego spotkania raz w tygodniu, podczas którego będzie mnie informował o wynikach swych działań.

O każdej porze może do mnie dzwonić z drobnymi problemami lub prosić o radę drogą elektroniczną. Pan Kramer ma dużą motywację do działania, odzyskał poczucie własnej wartości i wyraźnie mniej mnie potrzebuje. Wie jednak, że o każdej porze – także wieczorem i w weekendy – może uzyskać ode mnie poradę. Konsultanci ds. outplacementu mają różne opinie co do tego, czy profesjonalny dystans między doradcą a klientem dopuszcza pozostawanie do dyspozycji tego ostatniego również poza godzinami pracy. Moim zdaniem należy to do zadań konsultanta – musi on przecież być do dyspozycji klienta wtedy, gdy ten potrzebuje go nie pasuje do jego zdolności (ustalonych na podstawie ćwiczeń i testów), odradzam jej przyjęcie. Niezależnie od tego dostosowuję swe porady również do charakteru klienta. Jeżeli jest bardzo niepewny siebie i lękliwy, boryka się ze zbyt wielkimi obciążeniami psychicznymi, doradzam, by podjął pracę, która jest być może znacznie poniżej jego możliwości, nawet jeżeli sama dostrzegam jeszcze inne szanse dla niego. Jeżeli różnice między wymarzoną pracą a otrzymaną ofertą dotyczą takich spraw, jak miejsce pracy, płaca, usytuowanie w hierarchii służbowej, klient powinien rozważyć, czy nie byłoby jednak warto zrezygnować z któregoś ze stawianych wymagań. Musi przemyśleć, czy pewność zatrudnienia i rodzina nie są jednak ważniejsze od innych kwestii. Musi się też zastanowić, czy nie jest konieczna jeszcze jedna rozmowa z przyszłym bezpośrednim przełożonym i z przyszłymi współpracownikami, by zorientować się, czy dojdzie z nimi do porozumienia. Warto jeszcze przed podjęciem pracy zastanowić się, gdzie może tkwić zarzewie potencjalnego konfliktu, w który klient nie chciałby się angażować lub którego szczególnie musi się wystrzegać.

W każdym razie przestrzegam klienta przed podejmowaniem zadań, z którymi w mojej ocenie wiąże się duże ryzyko ponownej porażki. Zagrożeni bezrobociem klienci mają skłonność do angażowania się w zbyt trudne zadania z głęboką wiarą, że „tym razem mi się uda”. Mogę jedynie ich przed tym przestrzegać. Biorąc jednak pod uwagę dzisiejszą sytuację na rynku pracy, jest zrozumiałe, że zatroskani o swój byt klienci nie zawsze mają odwagę odrzucić ofertę.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>