Coaching w ciągu pierwszych stu dni nowej pracy

Przez kilka miesięcy (od trzech do sześciu, w zależności od długości okresu próbnego) pozostaję do dyspozycji klienta. Jeżeli sam się do mnie nie zgłasza, po pewnym czasie kontaktuję się z nim. Z reguły prędko się okazuje, czy chciałby skorzystać z coachingu. Niektórzy klienci najchętniej szybko by zapomnieli o przebytym programie outplacementu. To zrozumiałe – był to okres chwilowej bezradności i niewielkich początkowo sukcesów, a nikt nie lubi przypominać sobie takich sytuacji. Nielcontakto- wanie się ze mną często jest również znakiem, że wszystko dobrze się układa. Jednak niektórym klientom rozmowa z osobą, którą dobrze znają, przynosi ulgę na początku nowej działalności. Ogólnie rzecz biorąc, uważam, że proces doradzania zakończył się pomyślnie, jeżeli klient czuje się tak pewnie, że jestem mu niepotrzebna.

Sprawy ułożyły się pomyślnie i pan Kramer podjął nową, odpowiadającą mu pracę. Wie, jakie pułapki na niego czekają, jakich zachowań winien się wystrzegać i jak ma się włączyć w nową organizację. Wie jednak również, że może ponownie zostać zwolniony z pracy – także wtedy, gdy bezpośrednio w niczym nie zawini – i że posiada już odpowiednie umiejętności, by poradzić sobie w takiej sytuacji.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>